Wasze komentarze

  • OTREBUSY reportaz
    Droga Pani, Od 25 lat mieszkam na końcu świata, Zachodnia Kanada. Od prawie 4 lat pieczemy chle...16.04.14 22:51 przez Jacek
  • Jak zrobić zakwas?
    Zrozumiałam, ze chleby wychodzą ok, tylko martwi Cię kondycja zakwasu a właściwie jego wygląd. ...15.04.14 10:32 przez Małgorzata Zielinska
  • Jak zrobić zakwas?
    witam, po pierwsze wielkie dzięki za stronkę :-) niestety natrafiłem na problem: 1. zrobiłem za...15.04.14 09:56 przez s_woj
  • Chleb codzienny
    Zaczyn 400 g 3 fazowy jest dokładnie opisany w przepisie na chleb powszedni. Stosuję go przy pr...12.04.14 19:52 przez Krysia

Sonda

Twoje ulubione wypieki to...
 

Masz pytania?

Jeśli masz pytanie - zadaj je w odpowiednim dziale. Wszyscy mieli na początku podobne problemy i chętnie Ci pomogą.

Odwiedź także mój blog: kuchenne pogawędki

Zakwas - porady praktyczne

Email
prosty chleb

"......W starożytnym Egipcie niewolnica zapomniała o pozostawionej na słońcu papce zbożowej, którą przygotowała wcześniej do upieczenia placków. Kiedy spostrzegła, że mieszanina zaczęła fermentować w cieple, przestraszyła sie i żeby nie byc posądzoną o marnotrawstwo, upiekla placek mimo to. Podczas pieczenia okazalo sie jednak, że placek niespodziewanie urósl. I w ten sposób wynaleziono zakwas. .."

Tę historię przeczytałam na niemieckiej stronie Der Sauerteig, z której dużo się nauczyłam zaczynając piec na zakwasie.

Czy to tylko legenda - nie wiem? Ale są w niej rzeczy prawdziwe: zakwas wynaleziono rzeczywiście w Egipcie ok. 2000 roku p.n.e., powstaje on z mieszanki mąki z wodą oraz potrzebuje do swojego rozwoju dużo ciepła.

Sposób zakwaszania ciasta i spulchniania go przy pomocy zakwasu pozostał na przestrzeni wieków niezmieniony do dnia dzisiejszego. Po drodze doszły jedynie formy dodatkowe jak np. drożdże, które zacząły wspomagać zakwas, a potem zupełnie go wypierać. W 19.wieku zacząto używać zakwasu jedynie do wypieku chleba żytniego, zaś w pszennych i mieszanych przestawiono się głównie na drożdże.

Historia zakwasu mogla się zacząć juz przed 12 tysiącami lat, kiedy człowiek nauczyl sie mleć zboże. W dzisiejszej Syrii znaleziono narzędzia do mielenia zbóż z tamtego okresu. 

Na pewno zakwaszanie mąki bylo stosowane niezależnie w różnych częściach świata. W Europie (na terenie dzisiejszej Szwajcarii) pierwsze wzmianki o zakwaszaniu ciasta pochodzą jeszcze z czasów przed narodzinami Chrystusa. Początek celowego zakwaszania ciasta chlebowego nie da sie precyzyjnie ustalić. Pierwsze wzmianki o zakwasie pochodzą z Egiptu. Co prawda nie można stwierdzić z całą pewnością, że chodzi o chleb na zakwasie, być może była to tylko przypadkowa fermentacja zmielonego ziarna, jak w przypowieści o niewolnicy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W Biblii jest wzmianka o niezakwaszanym pieczywie (maca), co daje przypuszczenie, ze używano równiez pieczywa na zakwasie.

Grecy przejeli prawdopodobnie pieczenie chleba od Egipcjan. Pierwszy zapis opowiada o zmielonej pszenicy pomieszanej z sokiem winogron wystawionej na slońce, w ten sposób przy okazji produkcji wina, doszlo do spontanicznej i niespodziewanej fermentacji.

___________________________________________________________________________________

Zapraszam serdecznie do mojej domowej piekarni ! Bądzcie moimi gośćmi i czujcie sie tutaj dobrze. Ale pozwólcie, że jako gospodyni będę unikała tutaj gości, którzy nie potrafią się zachować i więcej ich nie zaproszę. 

Ta strona jest moja własnością, nie zamieszczam tutaj żadnych linków do sklepów, młynów itp. Proszę też bardzo o nie wklejanie takich ofert do Księgi Gości oraz Komentarzy.

Jesteście w moim domu i ja czuwam nad atmosferą tego miejsca. To tyle gwoli wyjaśnienia, dlaczego m.in. usuwam pewne komentarze, które nic nie wnoszą, a tylko niepotrzebnie wydłużają już i tak przydługie wątki...

 

Codziennie dostaje kilka do kilkunastu listów, z ktorych oczywiście bardzo sie cieszę, ale niestety nie na wszystkie jestem w stanie odpowiedzieć, przepraszam..

Przyznaje, powodzenie strony przerosło moje oczekiwania, gdybym to dzisiaj wiedziala pewnie bym nie zaczynała.

Teraz moge sobie tylko od czasu do czasu posypywać ze skruchą głowę popiołem.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam
Małgorzata Zielinska



 

Powiązane artykuły
1 szklanka = 250 ml cukier kryształ 220 g cukier puder 200 g   mąka pszenna 170 g woda 250 g mleko 250g olej 220g miód 350 g masło 230 g 1 łyżka = 15 ml cukier kryształ 15 g cukier puder 12 g mąka pszenna 10 g woda 15 g mleko 15g olej 13g mió... Więcej...
 

Komentarze  

 
0 #340 Sabina 2014-04-05 16:22
Cytuję Małgorzata Zielinska:
Myśle, ze spokojnie mozesz to przerobić na zakwas. To znaczy musisz wziąć z tego pachnącego octowo 2-3 łyżki ( reszte niestety wyrzucić) i dodać spora porcje świeżej maki i wody. Odstaw, poczekaj aż urośnie - powinien stracić octowo zapach. Do podrosnietego dodaj jeszcze raz porcje świeżej maki i wody, odstaw na pare godzin i to już bedzie baza do chleba. Przedtem odłóz 2-3 łyżki, jako zaczątek do następnego zaczynu na chleb.
Przechowaj go w lodowce, ale nie zakręcaj szczelnie słoika.

Piękne dzięki.Napiszę,co z tego wyszło,mam nadzieję,że da się zjeść :-)
Pozdrawiam,miłe j niedzieli życzę :-)
Cytować
 
 
+1 #339 Małgorzata Zielinska 2014-04-05 11:29
Myśle, ze spokojnie mozesz to przerobić na zakwas. To znaczy musisz wziąć z tego pachnącego octowo 2-3 łyżki ( reszte niestety wyrzucić) i dodać spora porcje świeżej maki i wody. Odstaw, poczekaj aż urośnie - powinien stracić octowo zapach. Do podrosnietego dodaj jeszcze raz porcje świeżej maki i wody, odstaw na pare godzin i to już bedzie baza do chleba. Przedtem odłóz 2-3 łyżki, jako zaczątek do następnego zaczynu na chleb.
Przechowaj go w lodowce, ale nie zakręcaj szczelnie słoika.
Cytować
 
 
0 #338 Sabina 2014-04-05 08:56
Witam! Mam pytanie; za bardzo zakwasił mi się barszcz,zawsze sama robię na żurek domowy, tym razem stał chyba 3 tygodnie,,kwaśn y bardzo ,chyba raczej barszczu z tego nie będzie ;-)
Ale czy nie można zagęścić go mąką/już to zrobilam :-)/,rośnie ,tylko pachnie ciut octowo.Ryzykować pieczenie chlebka na tym?Pleśni żadnej nie było ,bo zaczyn na barszcz stał w lodówce, mam nadzieję,że nie jest szkodliwy ?
Jak sądzicie,można próbować wykorzystać go jako zakwas do chleba?Nigdy jeszcze tego nie robiłam.
Pozdrawiam serdecznie,cies zę się,że odkryłam tę stronkę.
Cytować
 
 
+2 #337 małgorzata 2014-03-04 18:30
Cześć wszystkim domorosłym piekarzom.
Dawno nie wchodziłam na stronę ale byłam trochę zajęta (między innymi pieczeniem chlebów).
Już minęło trochę czasu od chwili kiedy zaczęłam robić pierwszy zakwas, teraz można powiedzieć że jest stary ale jak to się mówi jary.
Cały czas pracuję na nim i można powiedzieć że każdy albo prawie każdy chlebek jest dobry. Ostatnio posunęłam się dalej i zamiast z zakwasu zrobiłam chlebek z odłożonego ciasta zarobionego na chleb ale przed dodaniem dodatków.
Chlebek wyszedł rewelacyjny i teraz próbuję dalej.
Rozwijam się:-)
Raz w tygodniu piekę dla siostry, która nie ma czasu.
Robię chleb na zakwasie dokarmionym i z dodatkiem ciasta drugi chlebek.
Już wiem że chleb, który pęka na dole, wzdłuż oznacza że nie wyrósł odpowiednio przed pieczeniem.
Jak do tej pory wszystkie chlebki były niezłe, choć chleb chlebowi nierówny.
Najsłabiej wychodzą mi pszenne,które próbuję uformować.
Żytno-razowe są super.
Pozdrawiam
Cytować
 
 
0 #336 Daniel 2014-02-26 00:33
cześć,

nie miałem na myśli aż tak małych porcji i aż tak dużych ilości etapów. Myślałem, o skończeniu na maksymalnie 5 etapach. Niestety z braku czasu na pieczenie praktyczniej z mojego punktu widzenia byłoby dorobić więcej zaczynu poprzez dodatkowe wymuszone etapy i tym samym upiec później więcej chleba jednorazowo niż wyrzucić zrobiony zaczyn ponieważ nie miałem czasu akurat tego dnia na robienie chleba. Dlatego wyrastanie zaczynu przedłużyłbym kolejnym etapem awaryjnie. Teraz zastanawiam się i już testuję, czy można tempo wyrastania zaczynu kontrolować dodatkowo przez temperaturę (lodówka).

pozdrawiam
DJ
Cytować
 
 
0 #335 tomek 2014-02-25 23:36
Cześć

osobiście bym tutaj nie "szalał" z dowolną ilością etapów. Nowo dodana porcja mąki powinna według mnie stanowić znaczącą masę w stosunku do masy już prowadzonego zaczynu. Chodzi mi o to żeby nie drobić 400g zaczynu w 10 etapach po 20g wody i 20g mąki, bo jak będziesz na 10tym etapie to mąka z pierwszego będzie już kwasem. i ostatnie 40g wsadu nie je zneutralizuje kwasowości.

Osobiście najczęściej robię zaczyn w 2 etapach, czasami nawet w 1 jak zaczynam od zaczątka z poprzedniego zaczynu.


Cytuję Daniel:
Więc dobrze rozumuję, że etapów można robić dowolną ilość aż do uzyskania odpowiedniej ilości zaczynu. Przy czym każdy etap powinien skończyć się niedługo po całkowitym skonsumowaniu dodanej mąki aby zaczyn nie leżał w bezruchu. Ostatni etap powinien skończyć się chwilę przed konsumpcją całej mąki aby zaczyn był "rozpędzony". Tak ?
Cytować
 
 
0 #334 Daniel 2014-02-25 23:27
Więc dobrze rozumuję, że etapów można robić dowolną ilość aż do uzyskania odpowiedniej ilości zaczynu. Przy czym każdy etap powinien skończyć się niedługo po całkowitym skonsumowaniu dodanej mąki aby zaczyn nie leżał w bezruchu. Ostatni etap powinien skończyć się chwilę przed konsumpcją całej mąki aby zaczyn był "rozpędzony". Tak ?
Cytować
 
 
0 #333 Małgorzata Z 2014-02-25 16:52
W trzecim etapie zakwas dobrze prowadzony, tzn nie przeciągany zbytnio w czasie, jest już bardzo silny i potrzebuje dużo mniej czasu, niż w pierwszych dwóch fazach, żeby się podnieść. Praktycznie rośnie tyle samo co powinien rosnąć chleb z jego użyciem,czyli ok 3-4 godziny.
Najlepiej użyć go do chleba w jego najlepszej formie.
Cytować
 
 
0 #332 Daniel 2014-02-24 21:00
witam,

nie znalazłem na forum odpowiedzi na moje pytanie więc pozwolę je sobie zadać.

Odnośnie 3 etapowej metody robienia zaczynu. Jakie znaczenie ma długość trzeciego etapu ? Chciałbym aby mi ktoś wytłumaczył to od strony czysto technicznej. Z czego wynikają te 3-4 godziny ? Chodzi o to aby zaczyn był na odpowiednim etapie przerabiania dodanej mąki i kluczowym jest znalezienie tego odpowiedniego momentu aby zmaksymalizować siłę wyrastania docelowego ciasta chlebowego ? Jakie są efekty zbyt szybkiego przerwania trzeciego etapu oraz jakie są efekty zbytniego jego wydłużenia ?

pozdrawiam serdecznie
DJ
Cytować
 
 
0 #331 małgorzata 2014-02-15 18:43
Nigdy nie używałam silikonowych form, bo tak jakoś mi się nie podobały. Dzięki za opinie, bo nie dość że drogie to potem leżałyby niepotrzebne.
Będę po prostu wkładała papier i kupię inną foremkę szerszą i niższą niż ta którą mam teraz.
Pozdrawiam
Cytować
 
 
0 #330 Tomek 2014-02-14 20:08
A tak. Ta metoda z suszeniem sprawdza się. Raz już uratowała mi życie po tym jak mój zakwas zepsułem z nieuwagi.
Obecnie zawsze trzymam w słoiku zasuszony zakwas na wszelki wypadek. Ale wymieniam go tak raz na rok. Wyrzucam zawartość słoika a suszę nową porcję.

Foremki silikonowej nie polecam. Oczywiście to moja opinia... ale chleb nabiera dziwnego zapachu, skórka jakoś taka dziwnie sztuczna... nienie masakra.

Pieczesz normalnie w blaszanej formie, potem natychmiast trzeba wywalić na kratkę żeby się nie zaparzył chleb i do piekarnika dopiec na kilka minut (np. 10).


Cytuję małgorzata:
Cześć, mnie nie chodziło o dodawanie zakwasu do zakwasu tylko czytałam że można też przechowywać w ten sposób zakwas jak długo nie pieczesz. Trzeba ususzyć i może bardzo długo leżeć.
I będę próbowała bo chciałabym sprawdzić czy to prawda.
Eksperymentuje.
Jak na razie robię z zakwasu normalnego, dokarmianego. Właśnie upiekłam pyszny chlebek razowo-żytni. Tylko skórka z boku i dołu mi nie udała się. Musiałam dopiekać. Ale smak.....pycha.
Muszę kupić silikonowe formy, bo w blaszanych źle pieką się boki.
Pozdrawiam wszystkich domorosłych piekarzy i powodzenia :-)
Cytować
 
 
0 #329 małgorzata 2014-02-14 19:57
Cześć, mnie nie chodziło o dodawanie zakwasu do zakwasu tylko czytałam że można też przechowywać w ten sposób zakwas jak długo nie pieczesz. Trzeba ususzyć i może bardzo długo leżeć.
I będę próbowała bo chciałabym sprawdzić czy to prawda.
Eksperymentuje.
Jak na razie robię z zakwasu normalnego, dokarmianego. Właśnie upiekłam pyszny chlebek razowo-żytni. Tylko skórka z boku i dołu mi nie udała się. Musiałam dopiekać. Ale smak.....pycha.
Muszę kupić silikonowe formy, bo w blaszanych źle pieką się boki.
Pozdrawiam wszystkich domorosłych piekarzy i powodzenia :-)
Cytować
 
 
0 #328 Tomek 2014-02-14 11:25
Cześć. Wtrącę się.
Nie za bardzo widzę sens dodawania zakwasu do zakwasu... i nie wiem co macie na myśli mówiąc, że się osłabił albo wzmocnił po takim zabiegu. To dalej zakwas i trzeba go wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem, czyli zabrać z niego 1-2 łyżki stołowe, dodać mąkę + woda (zgodnie z planowanym chlebem, w jednej bądź kilku etapach) i zrobić z tej mieszanki zaczyn. Dopiero z zaczynu robimy ciasto właściwe i potem chleb.
Osobiście z zaczynu odkładam sobie sobie na dnie słoika 2-3 łyżki tegoż i na tym zaczątku robię kolejny zaczyn i tak w kółko. Nie prowadzę osobnego zakwasu.




Cytuję Renka:
Hejka.Małgosiu,sama się o tym dowiedziałam nie tak dawno temu przy okazji moich problemów z zakwasem,tyle,ż e tym "żywym".Że dodanie zakwasu do zakwasu go osłabi,nie wzmocni.Powiedziała mi to osoba z wieloletnim doświadczeniem i ogromną wiedzą w zakresie pieczenia chlebów,więc przyjęłam to za pewnik.Jak pisałam,czy to się odnosi również do suchego zakwasu,tego nie wiem.Pozdrawiam.
Cytować
 
 
0 #327 Marta 2014-02-14 11:05
Ano praktyka czyni mistrza, wiadomo :-)
Każdy piecyk też inaczej piecze, elektryczne, gazowe, termo-śmermo itp ;-)
Zauważyłam też np, że chleby pszenne, jak wyrosną mocno poza blaszkę, to raczej nie wykipią, tylko mają górkę i się nieźle trzymają (bo dużo glutenu), a chleby żytnie, razowe (te to w ogóle dłużej i ciężej rosną), bezglutenowe - rosną na płasko i się często wylewają, mają małe napięcie powierzchniowe, nic ich nie trzyma w tej blaszce ;-) Także piecz dalej i bacznie obserwuj swoje wyroby, to fascynująca i pyszna zabawa :D
Pozdrawiam!
Cytować
 
 
0 #326 Marta 2014-02-14 11:05
Ano praktyka czyni mistrza, wiadomo :-)
Każdy piecyk też inaczej piecze, elektryczne, gazowe, termo-śmermo itp ;-)
Zauważyłam też np, że chleby pszenne, jak wyrosną mocno poza blaszkę, to raczej nie wykipią, tylko mają górkę i się nieźle trzymają (bo dużo glutenu), a chleby żytnie, razowe (te to w ogóle dłużej i ciężej rosną), bezglutenowe - rosną na płasko i się często wylewają, mają małe napięcie powierzchniowe, nic ich nie trzyma w tej blaszce ;-) Także piecz dalej i bacznie obserwuj swoje wyroby, to fascynująca i pyszna zabawa :D
Pozdrawiam!
Cytować
 
 
0 #325 małgorzata 2014-02-14 11:00
Cytuję Marta:
Małgosiu, może chodziło Ci o mililitry? ;-)
Tak samo jak w przypadku mąk o różnych wilgotnościach i ciężarach właściwych - mililitry trochę można o kant tyłka potłuc, bo to objętość. A zakwas może być gęsty prawie na beton, albo zupełnie płynny. I nie tak jak w przypadku samej wody 1 gram nie równa się 1 mililitrowi.
Ja gdzieś przeczytałam, chyba nawet tutaj? że ideałem jest, żeby przy jak najmniejszej ilości zakwasu chleb wyrósł i był smaczny i - nie kwaśny :-)
Pozdrawiam serdecznie! :-)


Rozumiem, czyli metoda prób i błędów. I pewnie zależy to od mocy zakwasu. Im starszy zakwas tym mniej można go dodawać.
Pożyjemy-zobaczymy. Jak na razie chleby mi rosną choć różnie.
Pierwszy chleb pszenny wyrósł przepięknie a następny już tylko trochę. Natomiast żytnie jak na razie spisują się super, co mnie zaskoczyło bo myślałam że będę miała z nimi większe problemy.
Dziękuję i pozdrawiam. Gośka
Cytować
 
 
0 #324 małgorzata 2014-02-14 10:56
Cytuję Renka:
Hejka.Małgosiu,sama się o tym dowiedziałam nie tak dawno temu przy okazji moich problemów z zakwasem,tyle,ż e tym "żywym".Że dodanie zakwasu do zakwasu go osłabi,nie wzmocni.Powiedziała mi to osoba z wieloletnim doświadczeniem i ogromną wiedzą w zakresie pieczenia chlebów,więc przyjęłam to za pewnik.Jak pisałam,czy to się odnosi również do suchego zakwasu,tego nie wiem.Pozdrawiam.


Dzięki, Jak rozrobię suchy zakwas to na piszę co mi wyjdzie
Cytować
 
 
0 #323 Marta 2014-02-14 07:50
Małgosiu, może chodziło Ci o mililitry? ;-)
Tak samo jak w przypadku mąk o różnych wilgotnościach i ciężarach właściwych - mililitry trochę można o kant tyłka potłuc, bo to objętość. A zakwas może być gęsty prawie na beton, albo zupełnie płynny. I nie tak jak w przypadku samej wody 1 gram nie równa się 1 mililitrowi.
Ja gdzieś przeczytałam, chyba nawet tutaj? że ideałem jest, żeby przy jak najmniejszej ilości zakwasu chleb wyrósł i był smaczny i - nie kwaśny :-)
Pozdrawiam serdecznie! :-)
Cytować
 
 
0 #322 Renka 2014-02-13 22:03
Hejka.Małgosiu,sama się o tym dowiedziałam nie tak dawno temu przy okazji moich problemów z zakwasem,tyle,ż e tym "żywym".Że dodanie zakwasu do zakwasu go osłabi,nie wzmocni.Powiedziała mi to osoba z wieloletnim doświadczeniem i ogromną wiedzą w zakresie pieczenia chlebów,więc przyjęłam to za pewnik.Jak pisałam,czy to się odnosi również do suchego zakwasu,tego nie wiem.Pozdrawiam.
Cytować
 
 
0 #321 małgorzata 2014-02-13 21:02
No właśnie, w przepisach jest z reguły 250=300 g zakwasu. Trochę się w tym gubię, bo myślałam że wystarczy trochę dodać i piec chlebek.
Ale i tak robię postępy bo opanowałam w końcu gramy i miligramy. Każdy pisze o zakwasie w gramach, dlaczego nie w miligramach? Przecież jest to płyn. Ale znalazłam przelicznik: 2 łyżki to ok. 30 gram zakwasu. I to mi pomogło.
Dlaczego mówisz że osłabia dokładanie suchego? Wiem że nie trzeba wiele. Mam teraz ok 3 łyżek i kiedyś spróbuję go ożywić.
Pozdrawiam i dzięki za rad :-)
Cytować
 
 
0 #320 małgorzata 2014-02-13 20:55
Nic się nie stało. W ferworze pieczenia pisałam głupoty, to i dostało mi się :lol:
Ale piekę dalej. Zakwas dalej pracuje i już nic mnie nie zniechęci do tego dobrego chlebka.
A zaczynałam od drożdżowego. Teraz mi już nie smakuje.
Nawet kolega, który piecze już od dawna chleb pochwalił mój zakwas. Ale muszę jeszcze spróbować odłożyć z zarobionego chleba trochę ciasta na później i zobaczyć co mi wyjdzie. A piekę dwa, trzy razy w tygodniu.
Uśmiechnij się, pozdrawiam. Gośka
Cytować
 
 
0 #319 grzegorz 2014-02-13 17:32
Cytat:
Może źle się wyraziłam więc przepraszam.


Witam.
Małgosiu, mam nadzieje, że nie czujesz się urażona. Mi też się zdarza, że zakwas ucieka z naczynia. Jeśli widzę taką sytuację, wkładam całość do większego naczynia. Rośnie a to co wykipi jest bezpieczne, czyste. Nigdy nie zbijam, mieszam w celu uniknięcia kipienia.

Wyraziłem opinie, że takie postępowanie jest złym podejściem. Choć kto wie, może w przyszłości :-)

Na koniec, uraziłem to :oops:
Pozdrawiam
Grzegorz
Cytować
 
 
0 #318 Renka 2014-02-11 22:21
Droga Malgorzato,nie wiem, czy to dotyczy również zakwasu suszonego,ale podejrzewam, że tak. Otóż dodanie zakwasu do innego zakwasu powoduje jego OSŁABIENIE, nie wzmocnienie.
A do zrobienia nowego chlebka nie potrzeba go wiele . Gdy ja ożywialam suszony zakwas to wzięłam go dwie płaskie łyżki i wszystko zagrało. A może wystarczyłoby i mniej...
Już aktywnego, pracującego zakwasu też wystarczą zwykle około dwie łyżki (50g), żeby zrobić zaczyn do nowego chlebka,więc nie rób go aż 500 ml ! Z resztą w każdym przepisie masz dokładnie podane ile potrzeba wziąć zakwasu.Powodzenia!
Cytować
 

Dodaj komentarz


Aktualności

  • Uwaga! Niedobra mąka 02-04-2014

       KLIK

  • Weryfikacja komentarzy 10-03-2014 Ze względu na ogromną ilość spamu, musialiśmy wprowadzić weryfikację obrazkową i moderowanie komentarzy. Za uciążliwości z tym związane przepraszam, może wkrótce uda sie z tego zrezygnować. Dziękuję Wszystkim za odwiedzanie mojej strony:)

Domowa piekarnia

Domowa piekarnia Księżka jest odpowiedzią na komentarze i liczne sugestie, że strona jest zbyt obszerna, a treść jej powinna być podana krótko, zwiąźle i w punktach :)
Dział poświącony przepisom w "Domowej Piekarni" podzielony jest na III cząści: pieczywo drożdżowe, wszystko o zakwasie, pieczywo bezglutenowe.

zobacz więcej »

Drożdżowe wypieki

Drożdżowe wypieki ABC ciasta drożdżowego - księżka dla tych, którzy zaczynają przygodą z pieczeniem. Chociaż to praktyka czyni mistrza dobrze jest na początek przyswoić sobie parą reguł i sekretów ciasta. To szybko zaprocentuje. Nawet się nie spostrzeżecie, kiedy ujrzycie w oczach domowników podziw, a wśród znajomych zyskacie sławą.

zobacz więcej »

© Copyright Małgorzata Zielińska. Kopiowanie zabronione.
Projekt i realizacja: strony www E-LIME.